Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"The Expanse" powraca z 3. sezonem
#1
Cześć,

Skoro tu towarzystwo trochę w serialach widzę oblatane, to na takiego newsa na serialowej rzuciłem się dzisiaj niczym szczerbaty na suchary. I jednak się trochę naciąłem, gdyż "The Expanse" owszem - wraca - ale na początek tylko w Stanach i dopiero 11-ego kwietnia. Czyli trzeba się jeszcze uzbroić w cierpliwość.

Diabli by to trochę nadali, gdyż co jak co, ale ten tytuł zrobiony jest naprawdę nieźle i nawet taki upierdliwiec, jak ja, ogląda go z prawdziwą przyjemnością (a dodam, że "Przebudzenie Lewiatana" oczywiście przeczytałem, więc tym bardziej brawa dla twórców serialu). Co jak co, ale do science-fiction to ostatnio szczęścia za bardzo nie mamy.
Rico
Odpowiedz
#2
Nie przesadzaj. Wraca "The Expanse" za chwilę, dopiero co był "Altered Carbon", niedawno kolejna seria "Black Mirror" też przecież była, cały sezon "Star Treka", są kolejne odcinki "Counterpart" (choć ten w sumie nie jest tak jednoznaczny do zakwalifikowania i to w sumie bardziej szpiegowska historia, niż typowe science-fiction), za chwilę wraca też "The 100". Coś sobie można wybrać jednak.
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#3
To może po kolei, skoro już wymieniasz.

"Altered Carbon". Wizualnie uczta dla oczu, ale trochę mi tam za bardzo namieszali względem książki (pod tym wględem jestem cholernie marudny). Ale masz rację, że w sumie bardzo zacny tytuł. Tyle tylko, że już się sezon skończył, a czy i kiedy będzie sezon drugi, to jeszcze nie wiadomo. Smutny

"Black Mirror" z pomysłem, wciągające i jak zwykle mocno niepokojące. Tylko zdążył mi się skończyć, zanim się na dobre rozkręciłem. Co jak co, ale te sześć odcinków to się wciąga na jedno weekendowe posiedzenie.

"Star Trek". Do mnie to uniwersum jakoś nigdy nie trafiało i podobnie nie wpasowała mi się nowa odsłona serialu. Miałem też wrażenie, że w którymś momencie to zaczęło w sumie dosyć przynudzać. Zaczęło się z przytupem, rąbnęło, wojna z Klingonami, a za chwilę jakieś latanie po światach równoległych, a potem trzask prask i pozamiatane. Eeeee?

"Counterpart". Temu się bardzo uważnie przyglądam i mocno się zastanawiam, w jaką stronę tę historię będą ciągnąć. Nie da się ukryć, że potencjał jak najbardziej jest i to spory. Trochę mi to "Fringe" przypomina - może przez estetykę samych obrazów.

"The 100". Pożyjemy zobaczymy, co wymyślą w nadchodzącym sezonie, gdyż ten akurat tytuł do najbardziej równych nie należy. Chwilami ma to naprawdę w miarę ręce i nogi, a niejednokrotnie te wszystkie zabili ich i uciekli zaczynają osiągać już takie stężenia, że aż boli.
Rico
Odpowiedz
#4
Rico - Ty chyba masz coś tak, że jak nie jest książka zekranizowana kropka w kropkę, to od razu marudzisz?
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#5
A żebyś wiedział...
Rico
Odpowiedz
#6
Rico - ale tak nigdy nie będzie, że ekranizacja będzie w 100% idealnie wierna książkowemu pierwowzorowi.
Odpowiedz
#7
Tego, to ja jestem akurat w pełni świadomy. Jednak jak z książki połowa idzie pod nóż, a resztę potaśtają, to się można niemiło rozczarować.
Rico
Odpowiedz
#8
Próbuję skojarzyć, co tak ostro pozmieniane było i jakoś mi nie wychodzi. "Altered Carbon" za skurczybyka się w to nie wpasowuje i książka jest bardzo dobrze oddana.
Odpowiedz
#9
Fikczers - pod wieloma względami owszem, "Altered Carbon" dosyć dobrze trzyma się książkowego pierwowzoru. No może poza taką "drobnostką", jak wątek Quellcristy, który jest w serialu dosyć odczapnie zrobiony.

Co do innych posiekanych - czytałeś i oglądałeś "Polowanie na Czerwony Październik"? Albo trylogię o Jasonie Bourne? W tej ostatniej to pojechali po całości tak, że jak to oglądałem to się zastanawiałem, czy ja naprawdę nie pomyliłem tytułów.
Rico
Odpowiedz
#10
"Polowanie na Czerwony Październik" też Ci nie siadło? To "Władca Pierścieni" też pewnie nie? :-O
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#11
Johny. Z "Polowania na Czerwony Październik" to wrżnięto prawie 1/3 książki i to wcale nie były mało istotne jej fragmenty. W efekcie początek był dosyć poprawny), tak jak się już zaczęli ganiać pod wodą, to się miało wrażenie, że scenarzyści stwierdzili, że im to trochę za długie wyjdzie, wobec czego należy trzask prask pokończyć wątki, wstawić napisy końcowe i zainkasować wypłatę.

"Władcy Pierścieni" prawdę mówiąc nie dałem rady przeczytać. Za każdym razem, jak się za to zabierałem, a postacie zaczęły iść... i tak szły... i szły.... i szły... i jak już się zbierało na to, że będzie się coś bardziej działo, to one znowu zaczynały iść... to zasypiałem.
Rico
Odpowiedz
#12
No to popcorn, cola, rozsiąść się wygodnie i film wciągać. Wprawdzie też sporo się nachodzą, no ale w końcu Ty lubisz wiernie realizowane adaptacje. Duży uśmiech
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#13
(02-27-2018, 02:08 PM)Johny.Mendozius napisał(a): No to popcorn, cola, rozsiąść się wygodnie i film wciągać. Wprawdzie też sporo się nachodzą, no ale w końcu Ty lubisz wiernie realizowane adaptacje. Duży uśmiech

Próbowałem - szkoda się szykować. Zasypiam maksymalnie po 20-tu minutach i to niezależnie od tego, jak bardzo jestem wypoczęty. Po prostu oczy mi się same zamykają i tyle.
Rico
Odpowiedz
#14
Nie wierzę. Żeby na "Władcy Pierścieni" zasnąć...
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#15
(02-27-2018, 02:29 PM)Johny.Mendozius napisał(a): Nie wierzę. Żeby na "Władcy Pierścieni" zasnąć...

Nic nie poradzę - a naprawdę parę razy próbowałem zarówno książkek, jak i filmów. Ale niestety wyszło, że wkoło ludzi zachwyca, a ja przechodzę w tryb chrapania.
Za to "Wiedźmina" (nie - nie ten wytwór polskiej kinematografii) jak raz na pół roku książkowo nie wciągnę, to jestem chory.
Rico
Odpowiedz
#16
(02-27-2018, 02:44 PM)Rico napisał(a): Nic nie poradzę - a naprawdę parę razy próbowałem zarówno książkek, jak i filmów. Ale niestety wyszło, że wkoło ludzi zachwyca, a ja przechodzę w tryb chrapania.

I nie udusił Cię ktoś? Jak by mi w kinie jakiś artysta chrapał obok, to by się mocno zdziwił. Spać się chce, to do domu i do wyra, a nie do kina na seans.
Odpowiedz
#17
(02-27-2018, 03:29 PM)Fikczers napisał(a): I nie udusił Cię ktoś? Jak by mi w kinie jakiś artysta chrapał obok, to by się mocno zdziwił. Spać się chce, to do domu i do wyra, a nie do kina na seans.
Moja ówczesna, a teraz już była mnie pociągnęła łokciem pod żebra... Smutny Mnie na ten seans nie ciągnęło, namawiałem, żeby ze znajomymi szła, ja do czytania parę razy siadałem i nie wyszło, więc po co mamy się oboje męczyć. To wiesz... Wyszło po raz kolejny, że jak sobie czasami kobieta coś do tego swojej ślicznej głowy wbije...
Rico
Odpowiedz
#18
Tylko raz? Wyjątkowo delikatna z niej kobieta... Duży uśmiech
Diabeł
Johny Mendozius
http://att.waw.pl
Odpowiedz
#19
(02-27-2018, 03:37 PM)Johny.Mendozius napisał(a): Tylko raz? Wyjątkowo delikatna z niej kobieta... Duży uśmiech

Jak byś takie czułe inaczej rąbnięcie zebrał, to byś inaczej śpiewał. Gwarantuję Ci...
Rico
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości